Test VW Golfa

Po przetestowaniu 3 dużych limuzyn – Passata, Superba oraz Insigni, przyszedł czas na nieco mniejszy kaliber. W nasze ręce wpadł kultowy Volkswagen Golf w wersji Highline. Jak spisał się w naszym 7 stopniowym teście? Sprawdźcie sami.

1. Czy jest ładny?

Golf nie jest może wizytówką ekstrawaganckiego designera, ale może się podobać. Zwłaszcza detale w tym samochodzie sprawiają, że na twarzach jego właścicieli może pojawiać się uśmiech. Przykład? Proszę bardzo – system infotainment.

System Infotainment w Golfie Highline - carly.pl

Czytelny, intuicyjny i dobrze komponujący się z całym wnętrzem. Jedyna jego wada – widać dosłownie każdy odcisk palca, a z racji, że jest to ekran dotykowy, odcisków jest całkiem sporo. Drugi przykład to chromowane elementy ozdobne na zewnątrz auta. Nie jest ich może jakaś powalająca ilość, bo znajdują się głównie w przednim zderzaku, na relingach oraz w listwie pod linią szyb bocznych, ale sprawiają, że auto jest przyjemniejsze dla oka.

 

2. Czy jest szybki?

Do testów dostaliśmy egzemplarz 1.5 TSI BlueMotion ze 130-konnym benzyniakiem sprzężonym ze skrzynią DSG. Auto nigdy nie będzie najszybsze w sprincie do setki, ale nie takie jest jego zadanie. Przede wszystkim ma być oszczędne, a to wychodzi mu całkiem nieźle, o czym przeczytacie w dalszej części testu.

Bluemotion Golf Variant Highline - carly.pl

 

3. Czy jest bezpieczny?

3x tak. Po pierwsze nasz Golf posiadał poduszki powietrzne chyba w każdym miejscu, gdzie konstruktorom udało się je wcisnąć 😉 Po drugie Aktywny tempomat z funkcją wykrywania zmęczenia kierowcy i line assist – istne cudo. Po pierwsze, gdy jedziemy na aktywnym tempomacie i auto „zauważy” brak naszej aktywności przez jakiś czas, delikatnie szarpnie by wybudzić nas z ewentualnego snu. Gdy dalej nie reagujemy, samochód powtórzy szarpnięcie, tym razem sporo mocniej. Jeśli po tym zabiegu dalej nie zrobimy nic z samochodem, ten zwolni, włączy światła awaryjne i finalnie zatrzyma się przy prawej krawędzi jezdni. The future is coming 😀

 

4. Czy jest wygodny?

Tak. Nasza testówka miała fotele ErgoActive z funkcją masażu, który sprawia, że długie trasy nie stanowią najmniejszego problemu. Jedyne co może przeszkadzać, to w przypadku, gdy z przodu jadą wysokie osoby, na tylnej kanapie robi się trochę ciasno.

 

5. Czy jest ekonomiczny?

I to jak! Pierwszy raz spotkaliśmy się z przypadkiem, że komputer pokazywał większe spalanie niż wyszło z dystrybutora. Nie była to jakaś powalająca różnica, bo zaledwie 0,2l/100km, ale zawsze coś. Jadąc dynamicznie w cyklu mieszanym Golf zjadał średnio 7,4l/100km. Wynik całkiem przyzwoity, zwłaszcza, że sporo podróżowaliśmy w 4 osoby.

Golf Variant Highline - carly.pl

 

6. Czy ma wady?

Rzeczą, która najbardziej nam przeszkadzała, to trochę mała ilość miejsca na tylnej kanapie. 4 dorosłe, wysokie osoby, to chyba nieco za dużo dla Golfa. Natomiast dla 2 rodziców + 2 dzieci Golf wystarczy w zupełności. Druga rzecz, do którego moglibyśmy się przyczepić, to szybko brudzący się ekran nawigacji.

Lekko denerwujący był też dźwięk wysuwania się kamery cofania. Jest ona schowana pod znaczkiem VW na klapie bagażnika (swoją drogą fajne rozwiązanie – kamera nie brudzi się podczas jazdy). Za każdym razem, gdy wrzucaliśmy wsteczny, z tyłu auta wydobywał się irytujący metaliczny brzdęk.

Kamera cofania ukryta pod logo VW na klapie bagażnika - carly.pl

 

7. Czy sami byśmy takiego kupili?

Gdyby tylko miał znaczek R na masce, to chętnie. 🙂 Ogólnie za Golfem przemawia jego ekonomia i genialne prowadzenie. Myślę, że jest to naprawdę mocny gracz na rynku.

 

W tym miejscu chcemy podziękować VW Centrum Wrocław za użyczenie nam samochodu do testów.

 

A Wy co sądzicie o Golfie? Czy kult jakim jest otoczony jest uzasadniony, czy jednak już nieco przeminął wraz z kolejnymi generacjami?

Przeczytaj także